Uzależnienie ... od idiotów!

Ciężko jest się przyznać kiedy popełnia się błędy, zwłaszcza kiedy intuicja, ludzie, zdarzenia pokazują Ci żebyś uważał, a jednak to robisz... Można jednak wyciągać z takich zdarzeń mnóstwo lekcji na przyszłość. Ja potrzebowałam kilku nieudanych związków by zrozumieć, że muszę uzdrowić siebie. Jest to mega ciężkie, bo stajesz oko w oko ze sobą, ze swoimi emocjami, Zdajesz sobie sprawę, że jedyną osobą w której możesz szukać pocieszenia, akceptacji i miłości jesteś tylko Ty! Długo z tym zwlekałam- ale wiecie co?! taka jest moja droga! Oczywiście, można było wcześniej, ale widocznie byłam wewnętrznie niedojrzała emocjonalnie by pójść za tym wewnętrznym głosem.

Dowiedz się więcej »

Spełniam swoje marzenia, jednym z nich jest to, że mogę do Was pisać o swoich uczuciach. Jestem osobą, która żeby uporać się z problemami -musi wszystko wygadać, przegadać, "wyojojać"-  lecz wiele osób uważa, że nie powinno  opowiadać się o swoim życiu.

Co dla Ciebie w życiu liczy się najbardziej? 

Przyjaźń? Rodzina? Partner? 

Mam blisko 40 lat i mocno wierzę, że dzięki terapii, przyjaciół i rodziny odnajdę siebie.

Nie chce już udawać, chcę żyć... 

Wychodzę z toksycznego związku, za który- mam nadzieję kiedyś podziękuję, ponieważ dzięki temu, że ktoś mnie nie docenił- ja zacznę kochać siebie najbardziej. 

Boli, bo musi boleć żeby wyjść z tak bardzo popularnej " STREFY KOMFORTU"

Uwierzcie mi, że mam pustkę w głowie- i wielu pewnie z Was też ją ma, boję się nieznanego!

Nie mam ochoty rano wstać, czekam na telefon który nie dzwoni, "Kambodża" w głowie i myślę sobie - no to teraz trzeba po sobie posprzątać i po omacku chwytam się wszystkiego by nie upaść.

Najlepsze jest to, że już nie raz to przechodziłam- a boli tak samo i nie chce już wchodzić w relacje które na kawałki rozwala serce.

Do jutra...