Uzależnienie ... od idiotów!

Ciężko jest się przyznać kiedy popełnia się błędy, zwłaszcza kiedy intuicja, ludzie, zdarzenia pokazują Ci żebyś uważał, a jednak to robisz... Można jednak wyciągać z takich zdarzeń mnóstwo lekcji na przyszłość. Ja potrzebowałam kilku nieudanych związków by zrozumieć, że muszę uzdrowić siebie. Jest to mega ciężkie, bo stajesz oko w oko ze sobą, ze swoimi emocjami, Zdajesz sobie sprawę, że jedyną osobą w której możesz szukać pocieszenia, akceptacji i miłości jesteś tylko Ty! Długo z tym zwlekałam- ale wiecie co?! taka jest moja droga! Oczywiście, można było wcześniej, ale widocznie byłam wewnętrznie niedojrzała emocjonalnie by pójść za tym wewnętrznym głosem.

Uciekałam w szybkie przyjemności, narkotyki, zakupy, toksyczne związki i wieczne narzekanie,

że nic się nie zmienia, zataczam krąg, bla bla bla

Znudziło mi się gonienie króliczka, którego nigdy nie złapię dopóki nie dogonię siebie

i nie spojrzę sobie głęboko w oczy. Co ja chcę w życiu... uciekać czy odrobić lekcję- raz a porządnie? 

Dziś byłam w Kościele- w którym tak dawno mnie nie było, "zabrałam się" na długi samotny spacer- tak dawno już tego nie robiłam, bo bałam się nawet spróbować. Dziwne nawyki które nami kierują niszczyły mnie od środka. 

Sama na spacerze- ale ze sobą, w Kościele- sama, ale z Bogiem 

Sama, ale nie samotna...

Związki toksyczne- jak sama nazwa wskazuje- to wychodzenie z uzależnienia.

Małymi krokami, bez paniki i z przekonaniem, że to przysłowiowe światełko w tunelu się pojawi... 

Poniżej wrzucam rewelacyjny podcast, który towarzyszył mi podczas mojego dzisiejszego spaceru...

 


Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.